Ladowanie...

Nasza historia

Kinga i Jan

Każda wielka historia ma swój początek. Tutaj chcieliśmy po krótce chcieliśmy opowiedzieć Wam naszą historię.

Przewiń
Pierwsze spotkanie

Rozdział pierwszy

Pierwsze spotkanie

Po raz pierwszy spotkaliśmy się 11 sierpnia 2021 roku na polu namiotowym i od razu wpadliśmy sobie nawzajem w oko. Od razu oboje stwierdziliśmy, że musimy się lepiej poznać. Tego samego dnia kiedy się poznaliśmy, dowiedzieliśmy się też, że nie będzie to zwykła znajomość. Już tego pierwszego dnia spędziliśmy na rozmowach bardzo dużo czasu. Pewnie w wersji którą Kinga Wam opowiadała usłyszycie, że byłem dla niej wredny, ale jak widać, skończyło się dobrze, więc było warto. :) Już następnego dnia rozmawialiśmy przez telefon, ponieważ jakimś cudem Kinia wydobyła mój numer telefonu od naszych wspólnych znajomych tylko po to, aby w ramach "żartu" zadzwonić do mnie z ofertą sprzedaży paneli fotowoltaicznych. Na pewno było to pokłosie mojego wrednego zachowania wobec niej dnia poprzedniego. To wszystko preobraziło się potem w niezliczone godziny pisania aż w końcu mogliśmy się spotkać ponownie na spotkaniu popielgrzymkowym (z tego spotkania pochodzi to zdjęcie obok), a także po raz pierwszy mogliśmy porozmawiać na żywo w cztery oczy. To wszystko wydarzyło się zaledwie rok po tym jak Kinga wyprowadziła się na studia na drugim końcu polski, pomimo tego, że przez całe życie mieszkaliśmy w graniczących ze sobą miejscowościach.

Rozdział drugi

Poznanie

Kolejny etap naszej znajomości trwał niemal pół roku. Pół roku, które spędziliśmy na ciągłej wymianie wiadomości oraz planowaniu randek w każdej możliwej okazji. Oczekiwanie na kolejne spotkanie, czyli powrót Kini z Gdańska stał się dla nas codziennością. Popołudniowe spacery zimową porą wokół Pogorii i Sosiny, oprowadzanie po Sławkowie, nocne jazdy samochodem czy zwiedzanie Katowic z poziomu koła widokowego. Każda okazja była dla nas idealnym pretekstem do spotkania. W końcu 8 stycznia 2022 roku doszło do randki, której zakończenie okazało się początkiem naszego związku. Jak sama Kinga wspomina, było to nasze pierwsze spotkanie na które się nie spóźniła. Czy miało to wpływ na to co stało się w czasie tej randki? Napiszę, że tak, może to będzie motywacją dla niej żeby nie spóźnić się na ślub. 😂 Tak więc 9 stycznia 2022 roku w okolicach 1 w nocy zostaliśmy oficjalnie parą.

Podróże razem
Wspólne życie

Rozdział trzeci

Związek na odległość

Tego samego dnia, którego zostalśmy parą nadszedł też pierwszy ciężki moment, których miało być jeszcze wiele. Rozłąka jaka nas czekała była czymś czego niespodziewaliśmy się odczuć tak intensywnie. Już pierwszego dnia ustaliliśmy jednak plan działania. Plan ten zakładał spotkania nie rzadziej niż co dwa tygodnie. Oczywiście, wymagało to od nas poświęceń, lecz wiedzieliśmy, że jest to tego warte. Kiedyś podsumowaliśmy swoje pierwsze 500 dni związku i doszliśmy do wniosku, że w ciągu tego okresu wykonaliśmy do siebie ponad 600 połączeń które łącznie trwały razem 130 godzin. Oprócz tego oczywiście trzymaliśmy się planu codwutygodniowych spotkań, a ponieważ 545 km nie jest odległością która łatwo sprawnie pokonać, próbowaliśmy wszelkich rozwiązań. Dosłownie. Podróżowaliśmy do siebie pociągiem, samolotem, samochodem, jedynie drogą wodną się nie udało. 😁 Już niedługo po pierwszych odwiedzinach w Gdańsku miały nadejść Święta Wielkanocne. Razem z nimi planowane od dłuższego czasu zapoznanie z naszymi rodzinami. O tym jak przebiegało poznanie Rodziców Kini pewnie wielu z Was już słyszało..., a szczególnie o tych pierwszych pytaniach od Rodziców jak np. "Czy nie chciałeś zostać księdzem?". Do tego wciąż trwał okres pandemii. Nawet nie wyobrażacie sobie jak wielki stres nas dotknął w momencie w którym przez podejrzenie zarażenia wirusem mogło dojść do sytuacji iż nasze codwutygodniowe spotkanie nie doszłoby do skutku.

Rozdział czwarty

Zaręczyny

Po okresie w którym niesamowicie dużo czasu spędziliśmy tylko na tym, aby w jakiś sposób się odwiedzać przyszedł czas na kolejny znaczący krok naszej znajomości. Krokiem tym były zaręczyny. Tę historię prawdopodobnie słyszał już każdy. Tak, niektórzy pewnie po kilka razy. Jest to ulubiona historia Kini i za każdym razem kiedy wracamy ze spotkania podczas którego mogła ją po raz kolejny opowiedzieć jest zachwycona. Nie będę, więc zabierał jej roli, może wrzucimy tu głosówkę w której opowiada całą tą historię z każdym szczegółem. Ten do tej pory najpiękniejszy dzień w naszym życiu, wydarzył się 14 sierpnia 2013 roku i od tamtej pory rozpoczęła się wielka akcja planowania tego co dopiero przed nami, czyli ślubu oraz wesela. No, ale! Jeszcze zanim rozpoczęło się planowanie pełną parą to udało nam się również sprawić, iż odległość nie była już dla nas tak, wielką przeszkodą. Przeprowadziłem się do Elbląga.

Podróże razem
Wspólne życie

Rozdział piąty

Powrót na Śląsk

Nasza nadmorska przygoda trwała niecałe 2 lata. Oczywiście Kinga była tam przez całe 5 lat studiów, jednak wspólnie spędziliśmy tam 2 lata. Był to niesamowity czas spędzony na zwiedzaniu nadmorskich okolic oraz korzystania z okazji, a także możliwości mieszkania w tak pięknym miejscu. Niezliczone spacery plażą, rolki wzdłuż plaży, mnóstwo wydarzeń/koncertów i wiele innych niezapomianych wspomnień. Po tym okresie jednak musieliśmy zadecydować, po pierwsze gdzie Kinia zrobi staż i gdzie w związku z tym będziemy mieszkać. Musieliśmy jednak. również wziąć pod uwagę fakt organizacji wesela. Dlatego też nasz wybór padł na Gliwice. Po przeprowadzce przygotowania do wesela rozpoczęły się pełną parą. Nie tylko organizacja i zamawianie wszelkiego rodzaju podwykonawców. Również zapraszanie gości, nauka pierwszego tańca oraz wszystkie inne obowiązki stały się dla nas codziennością.

A teraz...

I tutaj jesteśmy

Po wszystkich tych latach, wszystkich chwilach, radościach i trudnościach — jesteśmy tutaj. Gotowi na kolejny, najważniejszy krok w naszym życiu.

Bardzo się cieszymy, że możemy podzielić ten wyjątkowy dzień właśnie z Wami.